Jest zimny poranek albo późny wieczór. Wsiadasz do auta, przekręcasz kluczyk, kontrolki zapalają się normalnie, a silnik kręci, kręci i nie łapie. Albo łapie na sekundę i gaśnie. Albo odpala dopiero za trzecim razem, przy tym kopci, nierówno pracuje i czujesz, że coś jest nie tak. Wtedy zaczyna się ten typowy stres kierowcy. Muszę jechać. Nie mam czasu. Może jeszcze raz zakręcę. I właśnie w tym miejscu najczęściej ludzie robią błąd, bo diagnozują na czuja, a w dieslu różnica między problemem ze świecami żarowymi, problemem z paliwem albo filtrem paliwa potrafi być kluczowa. Z pozoru objawy są podobne, ale konsekwencje złych decyzji są różne. I tu wchodzi zdrowa procedura. Najpierw bezpieczeństwo. Jeśli stoisz w miejscu, gdzie blokujesz ruch, włącz światła awaryjne. Jeśli jesteś na poboczu albo na parkingu, ustaw auto tak, żeby nikt nie musiał omijać Cię na ostatnią chwilę. Jeżeli sytuacja dzieje się na trasie szybkiego ruchu, pamiętaj, że zatrzymanie na pasie awaryjnym to nie jest „normalne stanie”, tylko potencjalne zagrożenie. W Polsce kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, zabezpieczyć miejsce postoju i nie doprowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa ruchu. Z praktyki to oznacza, że kiedy musisz stać, musisz być widoczny. Trójkąt ostrzegawczy na autostradzie i drodze ekspresowej ustawiasz daleko za autem, tak aby kierowcy mieli czas zareagować. A jeśli jest ciemno, deszcz, mgła, jesteś zmęczony, po prostu nie kręć się po jezdni. W wielu krajach Europy kamizelka odblaskowa jest obowiązkowa i policja to egzekwuje, ale nawet w Polsce to jest rozsądny standard, bo życie masz jedno. Dopiero gdy miejsce jest bezpieczne, zajmujemy się tym, dlaczego diesel nie chce odpalić i czy to są świece żarowe, czy paliwo, czy filtr.
Zacznijmy od najważniejszego. Świece żarowe nie są „od wszystkiego”. One mają swoje zadanie. Podgrzewają komorę spalania w silniku wysokoprężnym w niskich temperaturach, żeby zapłon mieszanki paliwowo powietrznej był stabilny. Gdy jest ciepło, wiele diesli odpala nawet z uszkodzonymi świecami, choć może to robić gorzej. Gdy jest zimno, brak dogrzania powoduje, że paliwo nie dopala się prawidłowo i masz klasyczne objawy. Dłuższe kręcenie rozrusznikiem. Nierówne łapanie. Biały lub szary dym z wydechu chwilę po odpaleniu. Trzęsienie silnika przez pierwsze sekundy. Czasem gaśnięcie tuż po starcie. Jeśli po minucie pracy silnik zaczyna chodzić normalnie i później już odpala lepiej, to często idzie w kierunku świec żarowych albo układu ich sterowania, czyli przekaźnika albo sterownika. Tylko uważaj. To nie jest stuprocentowa diagnoza. Bo te same objawy może dać paliwo zimowe, paliwo złej jakości, parafina w filtrze, zapowietrzenie układu albo niedrożny filtr paliwa. I wtedy robi się różnica.
Teraz paliwo i filtr. Jeśli zatankowałeś na niepewnej stacji albo auto długo stało, albo temperatura spadła mocno, diesel potrafi zachować się tak, że kręci i nie odpala, a nawet jak odpali, to gaśnie po chwili, bo paliwo nie dochodzi w odpowiedniej ilości. Filtr paliwa w dieslu ma ciężką robotę. Wyłapuje zanieczyszczenia i wodę. Gdy filtr jest stary, zapchany albo w środku zebrała się woda, w niskiej temperaturze wszystko potrafi się pogorszyć. Typowy objaw paliwa albo filtra jest taki, że auto może odpalić, ale przy dodaniu gazu dławi się, wchodzi w tryb awaryjny, traci moc i gaśnie. Albo odpala i po kilku sekundach gaśnie jakby ktoś odciął dopływ paliwa. Czasem słyszysz, że pompa paliwa pracuje inaczej, a czasem czujesz zapach niespalonego paliwa. Jeśli problem nasila się po nocy na mrozie i pojawia się nagle, a wcześniej auto było w miarę okej, to bardzo często winowajcą jest filtr paliwa albo jakość paliwa, szczególnie jeśli tankowanie było niedawno i auto stało. I teraz najważniejsze. Wiele osób w takiej sytuacji robi najgorszy możliwy ruch. Kręci rozrusznikiem długo, robi kilkanaście prób, bo liczy, że „w końcu zaskoczy”. To jest droga do kosztów. Rozrusznik nie jest od mielenia przez minutę. On ma pracować krótko. Długie kręcenie przegrzewa rozrusznik, zużywa akumulator, może doprowadzić do spalenia styków i w konsekwencji do tego, że za chwilę nie masz już tylko problemu z odpaleniem, ale też problem z prądem. Do tego dochodzi jeszcze ryzyko zlania cylindrów paliwem albo w niektórych przypadkach uszkodzenia elementów układu wydechowego, bo niespalone paliwo trafia dalej. W nowoczesnych autach dochodzą też procedury ochronne elektroniki. Sterowniki potrafią blokować kolejne próby rozruchu albo zapisywać błędy. Dlatego jako praktyk mówię jasno. Jeśli diesel kręci, a nie odpala, nie rób dwudziestu prób. Zrób maksymalnie dwie, trzy krótkie próby. Potem przerwa. Oceniasz objawy. Czy świeci kontrolka świec żarowych i zachowuje się normalnie. Czy miga. Czy pojawia się check engine. Czy jest dym. Czy silnik łapie na moment. Czy słychać pompę paliwa. To są drobne sygnały, które pomagają.
Teraz różnica, która jest najbardziej praktyczna dla kierowcy. Świece żarowe zwykle dają problem głównie na zimno i głównie w momencie pierwszego uruchomienia. Gdy silnik już złapie temperaturę, odpala lepiej. Paliwo i filtr potrafią robić problem cały czas, niezależnie czy silnik jest zimny czy ciepły, a szczególnie pod obciążeniem, czyli przy próbie ruszenia. Jeżeli auto odpali, ale gaśnie po chwili, albo nie reaguje na gaz, albo przy ruszaniu dusi się i gaśnie, to bardziej pachnie paliwem, filtrem, zapowietrzeniem, ewentualnie pompą, ale tego bez narzędzi nie oceniaj na sto procent. Z kolei jeśli auto odpali po dłuższym kręceniu, przez chwilę trzęsie, kopci na biało i po chwili się uspokaja, a potem reszta dnia jest w miarę, to bardziej idzie w stronę świec żarowych. Pamiętaj też o jednym. W wielu dieslach świeca żarowa może paść jedna. I auto nadal odpala, ale gorzej. Gdy padną dwie, trzy, cztery, zaczyna się dramat w zimie. Nie musisz mieć wszystkich spalonych, żeby mieć problem.
I teraz wchodzimy w część, która odróżnia amatora od profesjonalisty. Amator zaczyna od losowych działań. Ktoś powie, że psiknie samostartem. Ktoś powie, że podgrzeje coś zapalniczką. Ktoś powie, że naleje dodatku do paliwa na mrozie i będzie okej. Problem jest taki, że niektóre z tych działań mogą zrobić szkody. Samostart, czyli łatwopalny środek rozruchowy, w silniku diesla potrafi doprowadzić do bardzo nieprzyjemnych konsekwencji, szczególnie jeśli ktoś przesadzi. Możesz doprowadzić do zbyt gwałtownego zapłonu, uszkodzenia elementów dolotu, a w skrajnych sytuacjach do uszkodzeń mechanicznych. Do tego dochodzi ryzyko pożaru. Ja tego nie polecam przypadkowo, bo na lawecie widziałem auta po takich akcjach. Druga sprawa to „pomoc kablami” od przypadkowego kierowcy. Odpalenie z kabli to nie jest samo zło, ale zrobione źle potrafi spalić elektronikę. W nowoczesnych autach z wrażliwymi sterownikami, w hybrydach, w autach z systemem start stop, w autach z dużą ilością modułów, przypadkowe iskrzenie, złe podpięcie, słabe styki to proszenie się o problem. I wtedy zamiast prostego tematu masz holowanie Warszawa i naprawę elektroniki. My w Tania Pomoc Drogowa Warszawa Aacek tel. 791 448 474 używamy profesjonalnych urządzeń rozruchowych, które stabilizują napięcie i ograniczają ryzyko przepięć. I co ważne, jeżeli widać, że temat nie jest tylko w akumulatorze, to nie robimy pokazówki, że „odpalimy za wszelką cenę”. Czasem rozsądniej jest od razu zrobić laweta Warszawa i bezpiecznie przewieźć auto do warsztatu, niż męczyć rozrusznik i doprowadzić do kolejnych szkód.
Jeżeli pytasz, jakie są realne szkody, które ludzie robią sami, to powiem wprost. Zajechany rozrusznik. Rozładowany akumulator do zera i jego uszkodzenie. Przepalone klemy, stopione osłony kabli, wypalone styki w skrzynce bezpieczników. Błędy elektroniki i rozkodowane moduły po nieudanym rozruchu. Pęknięte przewody paliwowe, bo ktoś szarpał. Zapowietrzenie układu, bo ktoś rozkręcał filtr i nie odpowietrzył. Do tego dochodzi jeszcze ryzyko, że stoisz w złym miejscu i ktoś w Ciebie wjedzie. To jest realne w Polsce i to jest realne na całym świecie. Dlatego procedura jest zawsze taka sama. Bezpiecznie stanąć. Zabezpieczyć miejsce. Ocenić objawy. Nie robić dziesiątek prób. Nie robić eksperymentów. Zadzwonić po profesjonalistów.
Jeżeli chcesz poczytać, jak wygląda holowanie po awarii i kiedy lepiej od razu przewieźć auto, a nie próbować odpalać na siłę, to masz konkretną stronę, którą warto otworzyć i zapisać. https://wawapomocdrogowa.pl/holowanie-po-awarii-warszawa/ oraz druga rzecz, którą warto mieć pod ręką, to www.wawapomocdrogowa.pl, żeby w stresie nie szukać po internecie przypadkowych numerów. W sytuacji z dieslem, kiedy nie wiesz, czy to świece żarowe czy paliwo, my możemy dojechać, ocenić sytuację na miejscu, wesprzeć rozruchem w bezpieczny sposób, a jeśli trzeba, zorganizować holowanie Warszawa albo laweta Warszawa do warsztatu. Wybór zależy od miejsca, w którym stoisz, od objawów i od tego, czy da się bezpiecznie doprowadzić auto do pracy bez ryzyka, że zgaśnie Ci na skrzyżowaniu. Bo nic nie jest gorsze niż samochód, który odpalił na chwilę, a potem zgasł w środku ruchu, blokując pas, robiąc zagrożenie i stresując Ciebie oraz innych kierowców.
W tym wszystkim pamiętaj jeszcze o jednej rzeczy. W Polsce i w Europie, gdy stoisz unieruchomiony na drodze, liczy się odpowiedzialność. Jeżeli swoim pojazdem utrudniasz ruch lub stwarzasz zagrożenie, możesz odpowiadać za to, co się dzieje dalej. Nie chodzi o straszenie, tylko o zdrowy rozsądek. Dlatego decyzja, żeby wezwać holowanie Warszawa, bywa decyzją najbardziej racjonalną. To nie jest porażka. To jest dbałość o bezpieczeństwo.
Jeżeli jesteś teraz w takiej sytuacji, diesel kręci i nie odpala, a Ty nie chcesz zgadywać, zadzwoń do mnie. Tania Pomoc Drogowa Warszawa Aacek tel. 791 448 474. Powiedz, czy auto kręci szybko czy wolno. Powiedz, czy był mróz i jak długo stało. Powiedz, czy tankowałeś niedawno i gdzie. Powiedz, czy kontrolka świec żarowych zachowuje się normalnie, czy miga. My dobierzemy rozwiązanie, przyjedziemy, zabezpieczymy temat i zrobimy to tak, żeby nie pogorszyć uszkodzeń. Mamy ubezpieczenie działalności od przypadkowych szkód i działamy profesjonalnie, a nie na czuja. W takich sytuacjach, gdziekolwiek jesteś, w Warszawie w dzielnicach Bemowo, Białołęka, Bielany, Mokotów, Ochota, Praga-Południe, Praga-Północ, Rembertów, Śródmieście, Targówek, Ursus, Ursynów, Wawer, Wesoła, Wilanów, Włochy, Wola, Żoliborz, przyjedziemy i pomożemy. Działamy też w miejscowościach dookoła Warszawy, między innymi Pruszków, Piastów, Brwinów, Grodzisk Mazowiecki, Milanówek, Podkowa Leśna, Błonie, Ożarów Mazowiecki, Duchnice, Ołtarzew, Łomianki, Stare Babice, Izabelin, Leszno, Kampinos, Piaseczno, Józefosław, Mysiadło, Nowa Iwiczna, Lesznowola, Raszyn, Falenty, Sękocin, Nadarzyn, Konstancin Jeziorna, Góra Kalwaria, Otwock, Józefów, Karczew, Celestynów, Wiązowna, Sulejówek, Halinów, Mińsk Mazowiecki, Dębe Wielkie, Wołomin, Marki, Ząbki, Zielonka, Kobyłka, Radzymin, Legionowo, Jabłonna, Wieliszew, Nieporęt, Serock, Nowy Dwór Mazowiecki, Czosnów, Pomiechówek, Zakroczym, Nasielsk.
Tania Pomoc Drogowa Warszawa Aacek tel. 791 448 474
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
Adres email *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.
Dodaj komentarz