„Jak rozpoznać przegrzanie hamulców po zjeździe z górki i co zrobić, żeby nie doprowadzić do wypadku”

„Jak rozpoznać przegrzanie hamulców po zjeździe z górki i co zrobić, żeby nie doprowadzić do wypadku”

Jedziesz z górki, wszystko wydaje się normalne, ale po kilku minutach czujesz dziwny zapach w kabinie. To nie jest zwykła „para” ani kurz. To jest ostry, gryzący zapach spalenizny, często jak palona guma albo rozgrzany metal. Nagle pedał hamulca zaczyna pracować inaczej. Raz bierze wysoko, raz niżej. Auto jakby gorzej wytraca prędkość. Zaczynasz się stresować, bo przecież właśnie zjeżdżasz, a przed Tobą zakręt, barierki i inni kierowcy. W takich sytuacjach najważniejsze jest jedno. Nie udawać, że „jeszcze dojadę”. Przegrzanie hamulców po zjeździe z górki to jeden z tych problemów, który potrafi w kilka minut przejść od drobnego ostrzeżenia do całkowitej utraty hamowania. I wtedy nie ma już rozmowy, jest walka o przeżycie. Najbardziej typowe objawy przegrzania hamulców są proste, tylko ludzie często je ignorują. Pierwszy objaw to zapach spalenizny, który pojawia się po intensywnym hamowaniu, zwłaszcza gdy ktoś zjeżdża „na hamulcu” zamiast zredukować bieg. Drugi objaw to dym lub para z okolic kół, najczęściej z jednego koła, bo przegrzanie może dotyczyć jednego zacisku, który się przycina, albo jednego bębna, który ma problem z mechanizmem. Trzeci objaw to zmiana pracy pedału hamulca. Może zrobić się miękki, może robić się twardy, może pojawić się wrażenie, że trzeba mocniej nacisnąć, żeby auto w ogóle zaczęło hamować. To może oznaczać tak zwany fading, czyli spadek skuteczności hamowania przez przegrzane klocki i tarcze albo przegrzany płyn hamulcowy, który traci właściwości. Czwarty objaw to ściąganie auta w jedną stronę podczas hamowania, bo jedna strona hamuje mocniej, a druga słabiej. Piąty objaw to nietypowe odgłosy, piszczenie, tarcie, a czasem metaliczny dźwięk, gdy klocek jest już „ugotowany” albo doszło do szkliwienia powierzchni. W praktyce w Warszawie takie sytuacje zdarzają się nie tylko w górach. One zdarzają się po długich zjazdach z wiaduktów, na trasach szybkiego ruchu, po agresywnej jeździe w korkach i po holowaniu ciężkich przyczep. Tylko w górach jest najgroźniej, bo zjazd trwa długo i hamulce pracują bez przerwy. Najgorszy błąd to dalsze dociskanie hamulca bez zmiany techniki jazdy. Jeśli czujesz, że coś się dzieje, natychmiast przechodzisz na myślenie bezpieczeństwo, a nie „byle dojechać”. W Polsce obowiązuje zasada, że kierowca ma poruszać się z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem i ma nie stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu. To wynika z ogólnych obowiązków kierującego w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Jeśli hamulce tracą skuteczność, to nie jest już „drobna usterka”. To realne zagrożenie. Wtedy Twoim obowiązkiem jest zminimalizować ryzyko. Najpierw zdejmujesz nogę z hamulca, bo ciągłe trzymanie hamulca tylko dokręca temperaturę. Redukujesz bieg i wykorzystujesz hamowanie silnikiem. W automacie przełączasz na tryb manualny, niższy zakres, albo tryb zjazdowy, jeśli jest. Jeśli jedziesz hybrydą, pamiętasz, że rekuperacja nie zastępuje hamulców tarczowych w każdych warunkach, a przy wysokich temperaturach i tak możesz przegrzać układ cierny, bo rekuperacja ma swoje ograniczenia. Jeżeli sytuacja pozwala, szukasz miejsca, gdzie można się bezpiecznie zatrzymać, zatoczki, parkingu, pobocza, zjazdu awaryjnego. Nie zatrzymujesz się na ślepo na zakręcie ani w miejscu, gdzie inni Cię nie widzą. Włączasz światła awaryjne. Ustawiasz trójkąt ostrzegawczy w bezpiecznej odległości adekwatnej do rodzaju drogi. W terenie zabudowanym to jest inna odległość niż poza terenem zabudowanym, ale zasada jest jedna. Masz być widoczny i masz ostrzec innych. Wysiadasz tak, żeby nie wejść pod ruch. Ustawiasz pasażerów w bezpiecznym miejscu, najlepiej za barierą, a nie przy aucie. I teraz bardzo ważne. Nie polewasz hamulców wodą. To jest jeden z najczęstszych błędów. Nagłe schłodzenie rozgrzanych tarcz może je odkształcić, może popękać materiał, może dojść do uszkodzeń, które później kończą się biciem kierownicy, nierównym hamowaniem i kosztowną naprawą. Jeszcze gorsze jest to, że woda może dostać się tam, gdzie nie powinna, a w skrajnym przypadku doprowadzić do gwałtownego parowania i utraty skuteczności hamowania na kolejnym odcinku. Nie zaciągasz hamulca postojowego od razu na gorąco, szczególnie jeśli masz tył na bębnach, bo może dojść do przyklejenia okładzin albo zablokowania koła. Dajesz układowi chwilę, żeby temperatura spadła naturalnie. Jeżeli widzisz dym z jednego koła, nie wkładasz tam rąk, nie dotykasz felgi, nie próbujesz „sprawdzać” na siłę. To są temperatury, które potrafią poparzyć w sekundę. Jeżeli po postoju hamulec nadal jest miękki albo czujesz, że auto nadal nie hamuje normalnie, to nie jedziesz dalej, bo kolejne hamowanie może skończyć się całkowitą utratą skuteczności. Wtedy najlepszą decyzją jest profesjonalna pomoc. I tutaj wchodzi realna różnica między amatorem a fachowcem. Przypadkowa pomoc może Ci powiedzieć „jedź powoli, jakoś dojedziesz”, albo spróbuje Cię ciągnąć na lince, a w przegrzanych hamulcach to jest proszenie się o kolizję, bo w razie awaryjnego hamowania możesz nie zatrzymać się wcale. Profesjonalna pomoc drogowa ocenia, czy auto może bezpiecznie poruszać się o własnych siłach, czy lepiej od razu zrobić transport. Przy przegrzaniu hamulców często najlepszym rozwiązaniem jest laweta Warszawa, bo wtedy nie ryzykujesz, że zjedziesz jeszcze kawałek i doprowadzisz do wypadku. W mojej pracy widziałem skutki takich błędów. Zeschliwione klocki, popękane tarcze, przegrzany i zagotowany płyn hamulcowy, uszkodzone uszczelnienia w zaciskach, zatarte prowadnice, a do tego felgi i łożyska, które dostały temperaturą. To nie są drobiazgi. To są koszty i ryzyko. Dlatego jeśli czujesz zapach spalenizny po zjeździe, widzisz dym z kół, albo hamulec pracuje inaczej, zrób to mądrze. Zabezpiecz miejsce, uspokój sytuację, nie rób gwałtownych ruchów, nie próbuj „ratować” hamulców wodą i nie jedź dalej na siłę. Zadzwoń po holowanie Warszawa albo bezpieczny transport.

Tania Pomoc Drogowa Warszawa Aacek tel. 791 448 474, strona www.wawapomocdrogowa.pl. Działamy na terenie całej Warszawy oraz w okolicznych miejscowościach takich jak Pruszków, Piastów, Brwinów, Grodzisk Mazowiecki, Milanówek, Podkowa Leśna, Błonie, Ożarów Mazowiecki, Duchnice, Ołtarzew, Łomianki, Stare Babice, Izabelin, Leszno, Kampinos, Piaseczno, Józefosław, Mysiadło, Nowa Iwiczna, Lesznowola, Raszyn, Falenty, Sękocin, Nadarzyn, Konstancin Jeziorna, Góra Kalwaria, Otwock, Józefów, Karczew, Celestynów, Wiązowna, Sulejówek, Halinów, Mińsk Mazowiecki, Dębe Wielkie, Wołomin, Marki, Ząbki, Zielonka, Kobyłka, Radzymin, Legionowo, Jabłonna, Wieliszew, Nieporęt, Serock, Nowy Dwór Mazowiecki, Czosnów, Pomiechówek, Zakroczym, Nasielsk. W takich sytuacjach, gdziekolwiek jesteś w Warszawie, na Bemowie, Białołęce, Bielanach, Mokotowie, Ochocie, Pradze-Południe, Pradze-Północ, Rembertowie, Śródmieściu, Targówku, Ursusie, Ursynowie, Wawrze, Wesołej, Wilanowie, Włochach, Woli czy na Żoliborzu, przyjedziemy i pomożemy.

Tania Pomoc Drogowa Warszawa Aacek tel. 791 448 474 www.wawapomocdrogowa.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *