Garaż podziemny wygląda jak zwykły „parking pod blokiem”, ale od strony technicznej i bezpieczeństwa to zupełnie inne środowisko niż ulica, dlatego w praktyce bardzo często okazuje się, że zwykła laweta, czyli klasyczna pomoc drogowa z wysoką kabiną i pełnowymiarową platformą, po prostu nie jest w stanie wjechać pod ziemię bez ryzyka uszkodzeń i bez łamania podstawowych zasad bezpieczeństwa, a czasem nawet bez fizycznej możliwości przejazdu. Pierwszy i najbardziej oczywisty problem to wysokość, bo przepisy warunków technicznych dla garaży wskazują minimalne parametry wjazdów i bram garażowych, między innymi wysokość w świetle co najmniej 2 metry i szerokość co najmniej 2,3 metra, przy jednoczesnym wskazaniu, że w samym garażu liczy się również wysokość do spodu przewodów i urządzeń instalacyjnych, czyli realny prześwit bywa ograniczony nie przez sam strop, tylko przez rury, trasy kablowe, instalacje tryskaczowe i wentylację, które „zjadają” kolejne centymetry i powodują, że nawet jeżeli na znaku jest 2,0 metra, to w rzeczywistości najniższy punkt przejazdu może być niżej albo znajduje się w miejscu, gdzie trzeba skręcić i auto „zamiata” dachem po łuku, a wtedy wysoka kabina lawety, belki świetlne, koguty, relingi, a nawet sama geometria zabudowy robią się krytyczne. Drugi problem to rampa zjazdowa i jej nachylenie oraz promienie skrętu, bo klasyczna laweta jest długa, ma określony zwis przedni i tylny, a platforma przy wjeździe na stromą rampę potrafi „zawiesić się” środkiem lub uderzyć tyłem o nawierzchnię, szczególnie gdy zjazd ma załamanie, próg, odwodnienie liniowe albo ciasny zakręt tuż za bramą. W garażach podziemnych bardzo często spotyka się też ostre łuki, słupy, zwężenia i wymuszoną jazdę blisko ściany, a to oznacza, że zestaw o dużym rozstawie osi i ograniczonym kącie skrętu może nie zmieścić się manewrowo bez wielokrotnego cofania, co z kolei podnosi ryzyko obcierki, uszkodzenia infrastruktury budynku i samego pojazdu klienta. Trzeci problem to masa i naciski na oś, bo w garażach są projektowane określone obciążenia posadzki, są dylatacje, odwodnienia, czasem płyty najazdowe, a do tego dochodzi fakt, że klasyczna laweta, nawet bez ładunku, waży dużo, a z samochodem na pokładzie naciski rosną, co w niektórych obiektach jest formalnie ograniczane regulaminem i oznakowaniem, a praktycznie może powodować pękanie posadzki, uszkodzenia progów i elementów najazdowych. Czwarty problem to bezpieczeństwo ludzi i ryzyko wtórnego zdarzenia, bo garaż ma ograniczoną widoczność, pieszych, rowerzystów, samochody wyjeżdżające z boksów, a jednocześnie laweta potrzebuje miejsca na ustawienie, na pracę wyciągarki i na kontrolowane wciągnięcie auta, więc „przypadkowe holowanie linką” lub przepychanie auta w podziemiu to proszenie się o szkody, o uderzenie w słup, o uszkodzenie skrzyni biegów w automacie przy nieprawidłowym holowaniu albo o zablokowanie drogi ewakuacyjnej. Właśnie dlatego profesjonalna pomoc drogowa do garaży podziemnych korzysta z innych rozwiązań niż „zwykła laweta”: niskoprofilowych holowników, wózków transportowych pod koła, tak zwanych rolek transportowych, podnośników i płyt ślizgowych, a przede wszystkim z kontrolowanej pracy wyciągarki i asekuracji manewru tak, żeby auto klienta wyjechało bezpiecznie na poziom „0”, gdzie dopiero można je załadować na pełnowymiarową platformę albo podjąć dalsze czynności serwisowe. Jeżeli jesteś kierowcą i masz awarię lub kolizję w garażu podziemnym, najważniejsze jest opanowanie i zabezpieczenie miejsca, czyli w pierwszej kolejności zatrzymujesz pojazd tak, aby nie blokować przejazdu bardziej niż to konieczne, włączasz światła awaryjne, oceniasz czy nie ma wycieku paliwa lub innych płynów i czy nikt nie ucierpiał, a jeżeli zdarzenie ma charakter „wypadku” w rozumieniu przepisów, czyli są ranni lub zabici, Twoje obowiązki są jednoznaczne: masz udzielić niezbędnej pomocy, wezwać służby i współpracować na miejscu, co wynika wprost z zasad postępowania uczestnika zdarzenia drogowego. W garażu podziemnym typowe elementy zabezpieczenia znane z drogi, jak trójkąt ostrzegawczy, w praktyce ustępują temu, co realnie działa w podziemiu: światła awaryjne, ostrzeżenie innych kierowców, kontakt z ochroną lub administracją obiektu, a przede wszystkim odsunięcie osób postronnych od miejsca pracy, bo w ciasnych korytarzach manewrowych jeden niekontrolowany ruch może doprowadzić do kolejnej szkody. Jeżeli awaria wydarzyła się jednak na ulicy i dopiero zjechałeś do garażu „na resztkach” lub „żeby nie stać na pasie”, pamiętaj, że na drogach publicznych zasady ostrzegania są precyzyjne i zależne od rodzaju drogi, na przykład na autostradzie i drodze ekspresowej trójkąt ustawia się w odległości 100 metrów za pojazdem, a poza obszarem zabudowanym w odległości 30–50 metrów, co ma dać innym kierowcom czas na reakcję. W Polsce i w całej Unii Europejskiej standardem jest też korzystanie z numeru alarmowego 112, działającego bezpłatnie i dostępnego na terenie całej Unii, a w nowych samochodach dodatkowym wsparciem jest system eCall, który w razie poważnego zdarzenia może automatycznie wykonać połączenie na 112 i przekazać służbom kluczowe dane. W praktyce kierowcy najczęściej popełniają w garażach podziemnych trzy błędy: próbują „na siłę” dociągnąć auto linką po łuku i po rampie, próbują wezwać pierwszą lepszą lawetę bez upewnienia się, że obsługuje niskie wjazdy i ciasne manewry, oraz próbują improwizować z odpalaniem, przepychaniem i szarpaniem auta, co kończy się uszkodzeniem zderzaków, progów, skrzyni, półosi albo instalacji garażowej. Jeśli chcesz wyjść z takiej sytuacji najlepiej, potraktuj garaż podziemny jak miejsce o podwyższonym ryzyku szkody: nie zamawiaj „przypadkowej pomocy”, tylko usługę, która jest realnie przygotowana do podziemi, bo różnica nie polega na cenie, tylko na sprzęcie i procedurze, czyli na tym, czy auto zostanie wyprowadzone kontrolowanie, bez ocierania o strop, bez uderzeń w słupy i bez ryzyka dla ludzi, a dopiero potem bezpiecznie załadowane i przewiezione. Jeżeli stoisz w garażu i widzisz, że wjazd jest niski, są ostre zakręty, a auto nie jest w stanie samodzielnie wyjechać, to jest dokładnie ten moment, w którym rozsądną decyzją jest telefon do profesjonalistów, bo to oszczędza czas, nerwy i koszty kolejnych uszkodzeń, które potrafią być droższe niż sama usługa. Zadzwoń do Tania Pomoc Drogowa Aacek tel. 791 448 474, a przyjedziemy przygotowani do realiów garażu podziemnego i bezpiecznie wyprowadzimy pojazd na zewnątrz, a jeśli trzeba, odholujemy go dalej, strona www.wawapomocdrogowa.pl W takich sytuacjach, gdziekolwiek jesteś, Bemowo, Białołęka, Bielany, Mokotów, Ochota, Praga-Południe, Praga-Północ, Rembertów, Śródmieście, Targówek, Ursus, Ursynów, Wawer, Wesoła, Wilanów, Włochy, Wola, Żoliborz, przyjedziemy i pomożemy Wam
Tania Pomoc Drogowa Aacek tel. 791 448 474 strona www.wawapomocdrogowa.pl
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
Adres email *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.
Dodaj komentarz